nauczyciel Kowalski
Szkoła jaką dziś jest
Szkoła jaką dziś jest
18 Maj 2012
Matury w toku. Wyniki całkiem dobre. Ja już prawie zakończyłem swój sezon egzaminacyjny. Został mi już tylko jeden egzamin do ugotowania.
Rekrutacja dopiero się zaczęła w systemie elektronicznym 3 dni temu, a już mamy zarejestrowana sporą grupkę uczniów. Jest niż, więc wszyscy odetchnęli z ulgą.
Niebawem będę się mógł zmierzyć z moimi uczniami w rywalizacji sportowej. Z okazji Dnia Dziecka nasza szkoła urządza wielki piknik połączony z Dniem Sportu. Oczywiście nie mogłem nie wziąć czynnego udziału. Będę sędzią turnieju koszykówki i uczestnikiem turnieju piłki nożnej. Mam nadzieję, że nie skończy się jak w zeszłym roku, kiedy po jednym ze wślizgów musiałem udać się do higienistki po opatrunki na kilka miejsc. Bardzo się cieszę, bo spędzimy cały dzień z uczniami na świeżym powietrzu (o ile pogoda dopisze). Zaprosiliśmy również rodziny uczniów, aby mogły się emocjonować sukcesami swoich pociech.
Kończy się rok szkolny drodzy uczniowie. Czas wypić naważone piwo albo zbierać owoce sukcesu. Macie jeszcze czas, aby wpłynąć na swój los w tym roku szkolnym. Zapraszam
6 Maj 2012
Nieubłaganie zbliża się koniec roku szkolnego. Za tydzień lub dwa uczniowie znów zauważą, że mają fatalne oceny i rozpoczną okupację mojej klasy i osoby. Będą błagania, niedorzeczne argumenty i kretyńskie usprawiedliwianie swojego lenistwa. Od razu zaznaczyłem we wszystkich klasach, że nie ma tłumaczenia, nie nauczyłem się, bo był mecz na Euro. Lubię sport, ale jak chcą go w spokoju śledzić, to muszą swoje biznesy ze mną zakończyć do pierwszego gwizdka.
Rozpoczyna się także rekrutacja nowych uczniów z gimnazjów. Jak co roku organizujemy Dzień Otwarty szkoły w połowie maja, aby pokazać to, z czego jesteśmy dumni. Moja rola w tym dniu obejmuje przygotowanie i przeprowadzenie całodniowego turnieju gier komputerowych dla uczniów naszej szkoły i kandydatów. Tym razem zagramy w wirtualną koszykówkę na konsolach znanej wszystkim firmy. W przerwach będziemy prezentować nasz szkolny klub gier oraz odpowiadać na pytania naszych gości. Jeśli będziecie w okolicy to zapraszamy i Was. Czekamy, aż nas ogracie. Oprócz rozgrywek o godzinie 12 przygotowaliśmy także ekspresowy turniej na najefektowniejszy wsad do kosza. Będę jednym z sędziów i oczekuję, że zaatakujecie obręcz z pełnym zdecydowaniem.
Oczywiście w czasie Dnia Otwartego będzie można zobaczyć każdy zakamarek szkoły oraz poznać jej wesołą kadrę.
W maju dla mnie szykuje się mnóstwo pracy. lekcje i końcówka roku szkolnego we wszystkich klasach, praca w komisjach egzaminacyjnych w czasie matur, Dzień Otwarty oraz obsługa procesu rekrutacji.
Cały miesiąc będę weryfikował podania gimnazjalistów złożone w systemie informatycznym działającym na terenie województwa śląskiego. Muszę przyznać, że mimo niżu demograficznego, co roku kandydaci mają lepsze wyniki. Mam nadzieję, że świadczy to o popularyzacji naszej szkoły w regionie. Stworzyliśmy unikalny charakter i klimat dla naszej działalności i człowiek bardzo fajnie się czuje, gdy co roku widzi, że kolejne osoby chciałyby u nas spędzić kilka lat.
23 Kwiecień 2012
Nadszedł czas, aby pożegnać najstarsze klasy. Ich ostatni tydzień w szkole zazwyczaj jest pełen miłych wydarzeń dla uczniów, ich rodziców oraz nauczycieli. Wszyscy się do siebie jakoś inaczej odnoszą. Jest dużo wspominania. Ja osobiście dziękuję z całego serca tegorocznym maturzystom za te 4 lata. Mamy dla nich jeszcze kilka niespodzianek na zakończenie. Chcemy ich godnie pożegnać.
Dziękuję za 4 lata i życzę powodzenia. Będziecie rządzić!
Sam się od Was niejednego nauczyłem. Bez Was nie znałbym tych wszystkich modnych wyrażeń i sformułowań.
PS Oczywiście moich byłych uczniów spotykam cały czas, nawet po zakończeniu edukacji w naszej szkole. Czasami nawet wybierzemy się gdzieś razem. Przekąsimy jakiś szybki deser albo sałatkę. Niektórzy z nich stali się moimi przyjaciółmi, z którymi utrzymuje bardzo regularny kontakt.
11 Kwiecień 2012
Dziś w naszej szkole było bardzo pysznie. Nauczycielki biologii wraz z lokalną szkołą gastronomiczną pomogły naszym uczniom w zorganizowaniu Dnia Zdrowego Odżywiana. Impreza miała za zadanie przybliżenie naszym uczniom tematyki zdrowego żywienia. W jej ramach odbyły się warsztaty edukacyjne oraz mini kurs gotowania. Uczniowie sami mieli okazję przyrządzić zdrowe potrawy. O dziwo nawet męska część grona uczniowskiego była żywo zainteresowana tematem. Podczas wykładów edukacyjnych słuchacze poznali historię popularnych polskich owoców i warzyw oraz dowiedzieli się, jakie technologie są kluczowe w procesie gotowania. Uczestnicy warsztatów mogli miksować sałatki ze składników dostarczonych przez szkołę oraz lokalnych restauratorów. Muszę przyznać, że mieli wiele ciekawych pomysłów. Ich zdrowe sałatki pełne były fantazji i polotu. Czasami trochę za dużo było polotu, lecz ciesze się z ich zaangażowania i oceniam to jak najbardziej pozytywnie. Myślę, że taka impreza była w naszej szkole bardzo potrzebna i nie mówię tak tylko dlatego, że mogłem pokosztować niecodziennych dań. Świadomość tego co spożywamy jest bardzo niska wśród nastolatków i każdy element edukacyjny, który przybliży im zasady prawidłowego odżywiania i gotowania jest jak najbardziej słuszny. Jako wielki fan kulinariów zdecydowanie popieram takie inicjatywy i już cieszę się na przyszłoroczne sałatki. Następnym razem postaram się zdobyć jakieś egzotyczne warzywa lub owoce, aby jeszcze bardziej urozmaicić naszą kulinarną zabawę. Podsumowując mogę z całą pewnością stwierdzić, że moi uczniowie mają talent do komponowania sałatek. Mam nadzieję, że pochwalą się nim również w domu. Co niektórym rodzicom pozytywnie „opadną szczęki”.
2 Kwiecień 2012
Dziś po raz kolejny moja klasa bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Dla przypomnienia jestem wychowawcą informatyków. Otóż jeden z uczniów nie miał środków na nowy komputer, a chyba wiadomo jak ważny to sprzęt dla informatyka. Jego poprzedni komputer uległ poważnej awarii i nie był do uratowania. Zasilacz przeszedł małe gotowanie, co skutecznie uszkodziło również inne elementy. Moja klasa jest bardzo zgrana, więc gdy zobaczyli, że edukacja informatyczna kolegi może zostać zaburzona, postanowili stanowczo działać. Jako, że są fanatykami sprzętu komputerowego, każdy z nich ma różne niepotrzebne, a w miarę nowe komponenty w domu. Złożyli z nich całkiem nowoczesny komputer, który podarowali swojemu koledzy. Chłopak niesamowicie się ucieszył. Uwielbiam swoją klasę. Takie czyny naprawdę czynią z nich zgraną drużynę. Gratuluję drodzy uczniowie. Dziś zachowaliście się jak prawdziwi ludzie. Wasze zdrowie.
20 Marzec 2012
Jak co roku, także jutro czyli w pierwszym kalendarzowym dniu wiosny przygotowałem dla mojej klasy niespodziankę. Poinformowałem ich o niej oczywiście wcześniej, aby nie wybrali innych form spędzania czasu w tzw. „Dniu Wagarowicza”.
Jutro wybierzemy się do kopalni. Uczniowie bardzo się ucieszyli, ponieważ będziemy mogli odwiedzić podziemne chodniki. Jako, że jesteśmy Ślązakami, będzie to dla nas ważna lekcja o własnej tożsamości, a dodatkowo naucza się trochę o górnictwie i technologiach w nim stosowanych. Większość z nich nigdy nie była w podziemnej części kopalni. Ja osobiście bywam często, ponieważ jestem turystą kopalnianym.
Zwiedziłem już prawie wszystkie kopalnie na Śląsku, wiele takich które już nie działają. Ponad połowa moich uczniów ma ojców pracujących przy wydobyciu węgla, dlatego uważam, że będzie to dla nich tym cenniejsza lekcja. Dziwne to moje powitanie wiosny. Słoneczko wychodzi, ptaszki śpiewają, a my zjeżdżamy pod ziemię. Ale nie bójcie się mam szeroko zakrojone plany na tę wiosnę. Uczniowie dość czasu spędzą w terenie.
A na wizytę w świecie „czarnego złota” namawiają mnie już od kilku miesięcy. Na dole w kopalni przynajmniej będę mógł być pewien, że żaden uczeń nie zdecyduje się na wagary.
7 Marzec 2012
Od paru lat zmagam się z pewnym problemem, jednak dotychczas nie próbowałem drastycznie ingerować w jego usunięcie. W tym roku miarka się już przebrała. O co chodzi?
Każda szkoła posiada wiele zespołów sportowych, które reprezentują ją na różnym szczeblu w zawodach sportowych. Jako fan sportu, osobiście bardzo się z tego cieszę, ale …
Jestem przeciwny przesadnym treningom, które mają znaczący wpływ na edukację uczniów. W każdym roku szkolnym kilkunastu uczniów klas maturalnych traci wiele cennych godzin lekcyjnych oraz konsultacji maturalnych, ponieważ wola pograć w piłkę, koszykówkę czy pojeździć na nartach. Niestety są to znaczące liczby godzin. Niektórzy z uczniów grają w każdej możliwej reprezentacji. A na koniec przybiegają do mnie w kwietniu i chcą dodatkowych konsultacji i lekcji, gdyż są to często dobrzy uczniowie. Cały czas nie przychodzą na lekcje i konsultacje, bo są treningi i zawody. Ten rok szkolny nie jest inny pod tym względem, lecz będzie inny w całkiem innej kwestii. Oświadczam wszystkim obecnym, że nie będę w słoneczne kwietniowe popołudnia prowadził wolontariatu, aby wielcy sportowcy sobie mogli w dogodnym terminie zorganizować lekcję. Figa z makiem. Z uśmiechem na twarzy odmówię!
28 Luty 2012
W dniu dzisiejszym wybrałem się z moją ukochaną klasą do Śląskiego Planetarium. Bardzo cieszyli się na tę wycieczkę i nie zawiedli mnie nawet przez sekundę. Było inaczej niż na zwykłych wycieczkach. Zazwyczaj (nawet podczas wyjazdu do teatru) pytają co chwila, kiedy będą mieli czas do własnej dyspozycji. Znając życie na wypicie piwa.
Tym razem takie pytanie nie padło ani razu.
Wybraliśmy się na pokaz edukacyjny o galaktykach. Kosmos tak zaciekawił uczniów, że nie trzeba ich było w ogóle dyscyplinować. W samym planetarium zachowywali się cicho i kulturalnie. Wiadomo niektórzy byli trochę mocno podekscytowani pokazem, ale ciężko im to zarzucić jako coś negatywnego, sam byłem nieźle „napalony: na ten pokaz.
Gdy wracaliśmy do szkoły zadawali mnóstwo dodatkowych pytań związanych z pokazem. Zdecydowaliśmy, że do planetarium wybierzemy się ponownie, lecz tym razem w celu obserwacji obiektów kosmicznych na żywo. Kosmos naprawdę zawrócił im w głowach. 
25 Luty 2012
Niestety po przeszło 8 latach pracy w szkole średniej stwierdzam, że największym problemem wielu naszych uczniów są ich rodzic. Sytuacje bywają naprawdę przykre. na szczęście większość dzieci daje sobie pomóc. Choć jak to w Polsce niejeden udaje przez długi czas, że nic złego się nie dzieje. Nie chcę się tu rozwodzić na temat patologicznych opiekunów moich uczniów i snuć opowieści. Przedstawię Wam jedynie małe zestawienie sytuacji z mojej kariery nauczyciela. Taka sucha statystyka tego, co polscy rodzice fundują swoim dzieciom.
Faktyczne sytuacje w których musieli odnaleźć się moi uczniowie:
- ojciec regularnie odcinał prąd w domu, kiedy jego syn zaczynał się uczyć; twierdził, że jego syn nie ma się po co uczyć, bo i tak mądrzejszy od ojca nie będzie;
- matka sprzedawała rzeczy na które syn ciężko harował weekendami, aby kupić sobie alkohol;
- matka sypiała z dwójką swoich nastoletnich synów, fundując im przy tym sado-masochistyczne pieszczoty;
- matka nagminnie wmawiała synowi, że nie powinien wychodzić z domu, ponieważ ludzie zrobią mu coś złego; skończyło się na tym, że chłopak się rozchorował psychicznie, bał się wychodzić, bał się ciemności, zawsze musiał spać z oświeconym światłem; nie wychodził nawet do szkoły, a matka na to pozwalała; w końcu oboje wylądowali na leczeniu psychiatrycznym; matka chyba była już chora wcześniej, ponieważ doznała od swojego byłego męża wielu okrutności;
- ojcowie pijacy nagminnie wyrzucają swoich nastoletnich synów z domu, obojętnie czy noc czy zima;
- ojcowie i matki katujący swoje dzieci fizycznie i psychicznie, odmawiający im jedzenia przez kilka dni;
- rodzice złośliwie poniżający swoje dzieci w obecności innych osób, z premedytacją i niezwykłą wrednością, często bez żadnego wyraźnego powodu.
Innych okropności Wam oszczędzę. Zapewniam Was, że to tylko czubek góry lodowej. Wymieniłem jedynie świeże sytuacje z ostatniego czasu, a mógłbym tak wyliczać jeszcze bardzo długo. Przykro się robi.
Podsumowując pragnę podkreślić, że silna wola wielu z uczniów pozwoliła im pokonać te drastyczne przeciwności losu. Byli po prostu silni. Dla przykładu uczeń, któremu ojciec przez całą szkołę średnią wyłączał światło podczas uczenia, zaczął się uczyć u swojej dziewczyny i z powodzeniem zdobył tytuł magistra na ciekawym kierunku Uniwersytetu Śląskiego. Pomagajmy młodym, gdy widzimy że chcą coś z siebie zrobić. Czasami może to być jedyna pomoc, jaką w ogóle mogą otrzymać. Ich późniejsza wdzięczność jest dozgonna i zawsze witają nas ciepłym i szczerym uśmiechem. Nie ma czasu na obojętność. Życie młodej generacji nie zatrzyma się w miejscu i nie poczeka.
23 Luty 2012
Ostatnio otrzymałem wiadomość, w której zapytano mnie, czy mógłbym przybliżyć czytelnikom zwyczaje żywieniowe typowego grona pedagogicznego. Jako, że jestem aktywnym fanem sztuk kulinarnych, postanowiłem spełnić tą prośbę i napisać coś krótko na ten temat. Napiszę o żywieniu i gotowaniu wśród Waszych pedagogów.
Tak więc z żywieniem wśród nauczycieli jest tak różnie jak w całym społeczeństwie. Są pewne tendencje, ale raczej panuje dzika różnorodność. W mojej szkole wielu nauczycieli chętnie gustuje w sałatkach. Może to dlatego, że w sklepie obok sałatki są najobszerniejszym punktem asortymentu, a może po prostu wszyscy je lubią. Niektórzy nauczyciele nawet przynoszą własne sałatki z domu. Jednak spożycie sałatek nie jest żadną regułą. Gotowanie jest wśród pedagogów popularnym hobby, stąd wielu przynosi swoje potrawy do pracy i częstuje kolegów. Zjadamy pyszne ciasta i przekąski. Mamy z czego wybierać.
Czasami zdarzą się nawet zupki chińskie albo zamówienie na pizzę, kiedy część grona po konferencji siedzi jeszcze około 19 w szkole. Pokój nauczycielski często bywa areną kulinarnych eksperymentów. Taki mały relaks przed kolejną lekcją. Jak macie jakieś pytania to piszcie śmiało. Chętnie opowiem. Nie gwarantuję, że będzie Was to satysfakcjonowało.