Po roku rozbratu z zawodem wracam z impetem do akcji, jednak tym razem będę miał własną szkołę. Chciałbym, aby dosyć szybko stała się najbardziej futurystyczną pracownią językową w Polsce. Do tego celu wynegocjowałem już bardzo innowacyjne gadżety, które będą pomagać moim uczniom przyswajać obce kody lingwistyczne.

Na pierwszy ogień poszedł komfort siedzenia osób uczących się. Nikt nie będzie się chętnie koncentrował, a już na pewno nie utrzyma najwyższego poziomu motywacji, jeżeli przebywając dłużej w pozycji siedzącej nie będzie czuł pełnego komfortu od początku do końca zajęć. Jako, że każdy entuzjasta języków ma w moim ośrodku zawsze posiadać indywidualne stanowisko multimedialne, wypadałoby zdobyć do wszystkich pracowni nietuzinkowe fotele obrotowe. Mają służyć długo, a zamówienie będzie obejmowało spora ich liczbę, dlatego osobiście przegrzebałem się przez dziesiątki różnych marek, aby na końcu wylądować przy fotelach wyścigowych, ale w wydaniu mocno biurowym. Moje eskapady po sklepach opłaciły się bez dwóch zdań. Teraz znam już Akracing, a z nimi fotele, które na pewno będą kolejnym wartościowym atrybutem mojej planowanej szkoły. Każda pracownia otrzyma inny model foteli, co będzie ciekawym dodatkowym rozróżnieniem dostępnych przestrzeni edukacyjnych. Po fotelach obrotowych, czas na wybór drogiego sprzętu elektronicznego, który będzie najbardziej wartościowym elementem wyposażenia, oczywiście oprócz samego nauczyciela. O decyzjach podejmowanych w tym temacie opowiem już niedługo.